Metamorfoza sypialni – z wrzosowej doliny w szarość.

Cześć :).
Pogoda nas nie rozpieszcza, a u mnie dodatkowo od drugiego tygodnia września
co chwilę jakaś infekcja się przyplątuje.
Nasza czwórka jest już nimi mocno zmęczona.
Jako bonus miałam zapalenie spojówek
i oko spuchło mi do tego stopnia, że nic na nie nie widziałam.
Ledwo mi przeszło, a już mam katar i boli gardło.
Córeczki tak samo. Brrr…. Dlatego nie znoszę jesieni,
Jedyne przez co ta pora roku się rehabilituje, to kolory.
Cała reszta jest okropna dla mnie.