Salon na wiosnę w bieli i czerni.

Witajcie po świętach.
Ja już pozbierałam wszelkie dekoracje i do salonu powróciła biel i czerń.
Taka kolorystyka jest mi jednak najbliższa i mimo wprowadzaniu akcentów w innych barwach co jakiś czas,
zawsze wracam do takiego zestawu.
No i oczywiście drewno, które uwielbiam niezmiennie.
 Po Wielkanocy został jedynie plakat z zającem, jakoś nie mogę się go ot tak pozbyć.
Przypadł mi mocno do gustu ;).

Szybkie przemeblowanie w salonie.

W naszym domu chyba żadna rzecz na dłużej nie zagrzeje jednego miejsca :).
Mój mąż już nie komentuje, tylko pomaga mi przetaszczyć wszystko, dla czego znalazłam nową lokalizację :). Dzielny facet.
Nie wiem jak to jest, czy Wy macie podobnie, ale ja nie mogę zbyt długo egzystować w pomieszczeniu, w którym się nic nie zmienia.
W pewnym momencie zaczyna mnie wręcz drażnić, swędzą mnie ręce, aby po raz kolejny coś przestawić. Żeby mi się to kilka razy do roku przytrafiało to dałoby się to jakoś przetrwać.

DIY -atrapa kominka – moje małe marzenie się spełniło.

Mam! Mam! W końcu mam 🙂
Przepraszam, że tak bezceremonialnie się witam, ale jestem tak zadowolona, że brak mi słów.
Mąż chyba miał już dość moich próśb i jęków, bo zrobił dla mnie kominek. Tzn jego atrapę :). Spędził całe popołudnie na jego budowie za co jestem mu ogromnie wdzięczna.
Nawet nie narzekał, sam zaproponował, a teraz chodzi dumny jak paw. I ma rację. Kominek jest piękny. Wszechstronne talenty mojego ukochanego nie przestają mnie zaskakiwać :).