Tylko szybkie migawki…

Jeszcze nie skończyłam tego, co chciałam Wam pokazać, a już zaczęłam kolejną rzecz.
Takim sposobem albo uda mi się zazębić prace nad kilkoma projektami albo pogrążę się w czarnej … rozpaczy :).
Dziś chciałam się Wam przypomnieć.
Cały czas działam, tylko na tworzenie postów brakuje mi czasu.
Od godziny 17 mam czas, który „kupiłam” sobie dzięki tipi.
Tak, dzieci od tamtej pory nie ma.
A wystarczyło 5 kijków, sznurek, drewniane spinacze i dwa obrusy.

Salon na wiosnę w bieli i czerni.

Witajcie po świętach.
Ja już pozbierałam wszelkie dekoracje i do salonu powróciła biel i czerń.
Taka kolorystyka jest mi jednak najbliższa i mimo wprowadzaniu akcentów w innych barwach co jakiś czas,
zawsze wracam do takiego zestawu.
No i oczywiście drewno, które uwielbiam niezmiennie.
 Po Wielkanocy został jedynie plakat z zającem, jakoś nie mogę się go ot tak pozbyć.
Przypadł mi mocno do gustu ;).