Krzesła na taras – cześć pierwsza.

Cześć i czołem.
Nie mogę chodzić do lekarzy.
Po pierwsze ze względów oczywistych, po prostu wolałabym nie chorować,
a po drugie zwykle kończę takie wojaże zakupami.
No cóż, mogę popracować nad swoją słabą wolą, ale ostatni zakup zaliczam do bardzo trafionych.
W poście o tarasie, który możecie znaleźć tutaj prosiłam Was o radę, dotyczącą zakupu krzeseł.
Ikeowskie przegrały z kretesem, chociaż nie mogę im odmówić uroku, może kiedyś kupię chociaż dwa :), z tymi, które znalazłam w komisie.